Saturday, August 10, 1996

09. Lament za Atlantis.





Zamykasz oczy.
Jak to?
Nie jesteś tu sam?
Głos
ma czystość róży
zaklętej w
kryształ
i barwę łez
żłobiących policzki.

Klękasz, żeby
w swym ostatnim
lamencie
pocałować Ją na
pożegnanie.

Ktoś, kto bierze
Cię za rękę
pachnie
dawno nieodwiedzanym
miejscem.