Sunday, August 11, 1996

08.Modlitwa za Ziemię.






Wznosisz słowa
w wyniesionych ku niebu
dłoniach.

Opuściłeś ją
zadowolony
jak po dobrze
spełnionym
gwałcie.

Bolą Cię teraz
wszystkie
ostrza,
które jej w
ciele pozostawiłeś,
zbrukanym
przez ręce
Twoje.

Więc teraz modlić
się nimi chcesz?

Za nią?

To Ona za Ciebie
mogłaby.
Ty, do Niej
możesz jedynie...

Opuszczasz ręce.

Nie ma miejsca
Gdzie odważyłbyś
się spojrzeć.
Wtedy zaczynasz
słyszeć
śpiewy.