Prowadzi ścieżka.
Wyschły już
łzy na Jego
i Twoich policzkach.
Prowadzi Cię przez
las.
Na drzewach widać
jeszcze kryształki
soli.
Lisek oblizuje korzeń,
Sarenka trąca noskiem
krystaliczną trawę,
z gałęzi wita Cię
nieruchoma sowa.
Przyglądasz się
i widzisz
pojedyncze listki,
Zwierzęta,
ślady stóp
kogoś kto
często tu spacerował.
Oglądasz
swoje wspomnienia
nie mogąc poznać
własnej matki
- wilczycy
i ojca kruka.
W połowie
lasu
ścieżka się urywa,
bo teraz
musisz sam znaleźć
swoją drogę
ku światłu.
Wszystkie kierunki
prowadzą pod
górę
a pojedyncze
drzewa
ustępują przed Tobą
jakby wiatr
zrywał je do lotu.
Twoje kroki
milkną w pisku
i skrzypie
soli pod nogami.