Nic nowego
dla Ciebie
w tym locie przez
wszechstworza.
A jednak chłoniesz
wszystko,
co wokół.
Strach,
pustka,
ciemność.
Pamiętać nie chcesz
o swym
pierwszym przybyciu
stąd
tam.
Wiesz już, że On
Wiesz już, że On
był kiedyś tylko
tak potężny,
jak
Ty
teraz.
Jeden ze wskaźników
pokazuje
to wyraźnie.
Lecisz tak,
czekając niewiadomej.
On wtedy
łzę ostatnią ociera.
W Tobie zaczyna
się rodzić...
strach?
pustka?
ciemność?
On spogląda w górę
jasno
i z radością
tam, gdzie na
wschodzie
świta pierwszy
księżyc.
Nie widzisz
nic i nie czujesz.
Łzy pierwszej od
wieków,
co rozpacz znaczy
na Twoim policzku
nie znasz
także.
A On wie, że
choć pierwsza,
nie ostatnią
będzie.
Ta łza pozwala
Ci przetrwać.